„Ta firma oszukuje klientów” – decyzja podjęta w kilka sekund
Wyobraź sobie sytuację, która w praktyce zdarza się coraz częściej. Przed podpisaniem umowy z nowym kontrahentem sprawdzasz go w internecie. Nie przeglądasz forów ani raportów — wpisujesz jedno pytanie i dostajesz gotową odpowiedź od AI.
Brzmi ona pewnie i konkretnie: firma ma historię oszustw, pojawiają się liczne skargi klientów, współpraca może być ryzykowna. Nie ma tu wahania, nie ma „być może” — jest ton pewnej diagnozy. Decyzja zapada szybko: rezygnujesz z umowy. Dopiero później okazuje się, że żadnych takich „licznych skarg” nie było, a AI po prostu wygenerowało wiarygodnie brzmiącą, ale fałszywą informację.
„To tylko refluks” – błąd, który nie daje drugiej szansy
Drugi scenariusz jest jeszcze bardziej intuicyjny, bo dotyczy zdrowia.
Masz niepokojące objawy: ucisk w klatce piersiowej, duszność, zawroty głowy. Zamiast jechać od razu na SOR, wpisujesz objawy w AI. Odpowiedź jest spokojna i uspokajająca: najprawdopodobniej refluks, nic groźnego, można obserwować w domu. Brzmi rozsądnie, więc odkładasz decyzję o pilnej konsultacji. W rzeczywistości to zawał serca. Tu problem nie polega na samej pomyłce, ale na tym, że AI mówi ją w sposób, który brzmi jak pewna diagnoza.













