Tomasz Lewandowicz

radca prawny

Specjalizuję się w ochronie praw użytkowników Internetu. Pomagam w odzyskaniu utraconych danych oraz praw. Reprezentuję klientów w konfliktach z największymi platformami cyfrowymi...
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Problemy z Facebookiem i Instagramem stają się coraz bardziej powszechne. Blokady, ograniczenia zasięgów czy utrata dostępu do kont nie dotyczą już tylko pojedynczych przypadków — coraz częściej dotykają zarówno użytkowników prywatnych, jak i kont biznesowych.

Jako radca prawny pomagam w rozwiązywaniu problemów z platformami cyfrowymi, takimi jak Facebook czy Instagram. Do mojej kancelarii trafiają zarówno sprawy zwykłych użytkowników dotyczące ich prywatnych kont, jak i sprawy podmiotów działających w bardzo różnych branżach.

Jeżeli zastanawiacie się, jakie to branże — zapraszam do sekcji „Zaufali nam”, gdzie można zobaczyć przykłady profili, którym udało się pomóc.

W praktyce są to bardzo różne działalności, co dobrze pokazuje, jak uniwersalny stał się dziś problem blokad w mediach społecznościowych:


🧍‍♂️ Marki osobiste i twórcy

Osoby budujące swoją obecność w sieci wokół własnego nazwiska, wiedzy lub pasji. Często ich konta są jednocześnie portfolio, narzędziem pracy i głównym kanałem kontaktu z odbiorcami.


🛍️ Sklepy internetowe i sprzedaż online

Małe i średnie biznesy, które opierają sprzedaż na mediach społecznościowych. W ich przypadku konto to często podstawowy „sklep” i główne źródło przychodu — dlatego blokada oznacza natychmiastowe zatrzymanie działalności.

Czytaj dalej >>>

Komentarze (0)

Czy można usunąć profil firmy z Aplikuj.pl?

Tomasz Lewandowicz30 czerwca 2026

Profil firmy, który pojawia się bez zgody

W praktyce wielu przedsiębiorców dowiaduje się o istnieniu swojego profilu w serwisie Aplikuj.pl dopiero wtedy, gdy ktoś zwróci im uwagę na opinie lub widoczność firmy w internecie. Nie zawsze jest to efekt świadomego działania właściciela firmy. Często profil powstaje automatycznie na podstawie publicznie dostępnych danych, takich jak wpisy w KRS czy CEIDG, a następnie zaczyna funkcjonować jako element większego ekosystemu rekrutacyjnego.

Dla części przedsiębiorców jest to zaskoczenie, bo nie brali udziału w tworzeniu takiej wizytówki, nie wyrażali na nią zgody i nie mają realnego wpływu na jej treść w momencie, gdy pojawiają się tam opinie użytkowników.

Brak kontroli nad profilem jako realne obciążenie dla firmy

Z perspektywy właściciela firmy problem nie kończy się na samym istnieniu profilu. Kluczowe staje się to, że pojawiają się tam opinie pracowników, kandydatów lub osób trzecich, które firma może odbierać jako krzywdzące, niepełne lub nieprawdziwe.

W praktyce oznacza to konieczność monitorowania kolejnych wpisów, reagowania na treści, zgłaszania zastrzeżeń i kontaktu z administratorem serwisu. Dla wielu przedsiębiorców jest to proces czasochłonny i odciągający uwagę od podstawowej działalności gospodarczej. Pojawia się więc pytanie, czy firma powinna być zmuszona do uczestniczenia w przestrzeni, której sama nie wybrała i która generuje dla niej ryzyka wizerunkowe bez realnej kontroli nad mechanizmem publikacji.

Czytaj dalej >>>

Komentarze (0)

🔍 Gdy reputacja firmy zostaje przejęta w internecie

W ostatnich latach coraz częściej przedsiębiorcy dowiadują się o istnieniu… własnego profilu na GoWork dopiero wtedy, gdy pojawiają się na nim treści, z którymi nie mają nic wspólnego. Tak było również w tej sprawie.

Do kancelarii zgłosiła się spółka cywilna, która zorientowała się, że na portalu GoWork funkcjonuje profil dotyczący jej działalności – utworzony bez wiedzy i zgody wspólników. Co istotne, nie był to profil służący ocenie relacji pracowniczych, lecz miejsce, w którym pojawiały się opinie o charakterze konsumenckim, odnoszące się do sprzedawanych produktów.

Pojawia się pytanie: czy przedsiębiorca ma realne narzędzia, aby doprowadzić do usunięcia takiego profilu? W tej sprawie odpowiedź okazała się twierdząca – profil spółki został usunięty z serwisu GoWork.

Czytaj dalej >>>

Komentarze (0)

W Niemczech narasta fala pozwów przeciwko Meta, dotyczących zbierania danych użytkowników poza Facebookiem i Instagramem. Chodzi o tzw. Meta Business Tools, które mają umożliwiać śledzenie aktywności internautów na stronach zewnętrznych. Sprawy sądowe mogą mieć istotne konsekwencje dla praktyk targetowania reklam w całej Unii Europejskiej.

Opis sytuacji (co się wydarzyło)

Sprawa dotyczy sposobu, w jaki Meta gromadzi dane użytkowników nie tylko w swoich serwisach (Facebook, Instagram), ale także poza nimi.

Według ustaleń niemieckich mediów, Meta wykorzystuje tzw. Business Tools (np. piksele śledzące i skrypty reklamowe), które są instalowane na stronach internetowych i w aplikacjach firm trzecich. Dzięki nim możliwe jest rejestrowanie aktywności użytkowników nawet wtedy, gdy nie korzystają oni bezpośrednio z platform Meta.

Niemieckie sądy rozpatrują obecnie pozwy użytkowników i organizacji konsumenckich, które twierdzą, że:

  • dane są zbierane bez wystarczającej zgody,
  • użytkownicy tracą kontrolę nad informacją o sobie,
  • profilowanie reklamowe odbywa się w sposób nieprzejrzysty.

W części spraw sądy regionalne w Niemczech już uznały, że takie praktyki mogą naruszać przepisy o ochronie danych osobowych i przyznały użytkownikom odszkodowania.

Czytaj dalej >>>

Komentarze (0)

System „minusów” (strikes) w Meta – jak działa i dlaczego budzi tyle niepewności

Wiele osób korzystających z Facebooka lub Instagrama spotyka się z pojęciem „minusów” lub „strike’ów”, gdy ich treści zostaną usunięte albo ograniczone. W teorii jest to element systemu egzekwowania zasad Meta, który ma porządkować naruszenia i stopniowo nakładać konsekwencje.

Z punktu widzenia użytkownika wygląda to jak licznik: kolejne naruszenia, kolejne ostrzeżenia, a w końcu blokada konta lub strony. Jednak sam mechanizm jest bardziej złożony, niż sugeruje to uproszczone podejście.

Meta opisuje system strike’ów jako sposób na konsekwentne egzekwowanie Standardów Społeczności, w którym każde naruszenie może prowadzić do określonej reakcji – od ostrzeżenia, przez ograniczenia funkcji, aż po trwałe wyłączenie konta. Oficjalne informacje można znaleźć w dokumentacji Meta Transparency, gdzie system przedstawiany jest jako uporządkowany proces reagowania na naruszenia:
https://transparency.meta.com/enforcement/taking-action/counting-strikes/

W praktyce jednak użytkownicy często zauważają, że nie wszystko działa w sposób w pełni przewidywalny.

Czytaj dalej >>>

Komentarze (0)

„Ta firma oszukuje klientów” – decyzja podjęta w kilka sekund

Wyobraź sobie sytuację, która w praktyce zdarza się coraz częściej. Przed podpisaniem umowy z nowym kontrahentem sprawdzasz go w internecie. Nie przeglądasz forów ani raportów — wpisujesz jedno pytanie i dostajesz gotową odpowiedź od AI.

Brzmi ona pewnie i konkretnie: firma ma historię oszustw, pojawiają się liczne skargi klientów, współpraca może być ryzykowna. Nie ma tu wahania, nie ma „być może” — jest ton pewnej diagnozy. Decyzja zapada szybko: rezygnujesz z umowy. Dopiero później okazuje się, że żadnych takich „licznych skarg” nie było, a AI po prostu wygenerowało wiarygodnie brzmiącą, ale fałszywą informację.

„To tylko refluks” – błąd, który nie daje drugiej szansy

Drugi scenariusz jest jeszcze bardziej intuicyjny, bo dotyczy zdrowia.

Masz niepokojące objawy: ucisk w klatce piersiowej, duszność, zawroty głowy. Zamiast jechać od razu na SOR, wpisujesz objawy w AI. Odpowiedź jest spokojna i uspokajająca: najprawdopodobniej refluks, nic groźnego, można obserwować w domu. Brzmi rozsądnie, więc odkładasz decyzję o pilnej konsultacji. W rzeczywistości to zawał serca. Tu problem nie polega na samej pomyłce, ale na tym, że AI mówi ją w sposób, który brzmi jak pewna diagnoza.

Czytaj dalej >>>

Komentarze (0)

Jak najłatwiej ukraść komuś konto na Instagramie?

Wystarczyło poprosić Metę, żeby sama oddała dostęp.

Brzmi absurdalnie — ale właśnie na tym polega problem, który dziś trudno już zamknąć w słowie „incydent bezpieczeństwa”. To historia, w której platforma mająca chronić konta użytkowników zaczęła działać jak ich pośredni wydawca. Z perspektywy prawnika zajmującego się odzyskiwaniem dostępu do kont internetowych, to jeden z tych momentów, w których przestajesz mówić o „atakach hakerskich”, a zaczynasz mówić o odpowiedzialności systemu.

Bo nie zawsze konto jest „kradzione”. Czasem jest po prostu… przekazywane dalej.

Czytaj dalej >>>

Komentarze (0)

12 czerwca 2026 roku użytkownicy Facebooka, Instagrama, Messengera i WhatsAppa na całym świecie zgłaszali poważne problemy z działaniem usług należących do Meta. W wielu przypadkach aplikacje przestawały ładować treści, pojawiały się problemy z logowaniem, a wiadomości w Messengerze nie były dostarczane.

W dniu awarii opisywałem sytuację na bieżąco. Sam również miałem problemy z wejściem na strony Facebooka — serwis nie ładował się prawidłowo, a zamiast normalnego widoku pojawiał się komunikat błędu. W poprzednim artykule zamieściłem zresztą screen tego komunikatu, który pojawiał się w trakcie awarii: „Sorry, something went wrong”.

Dziś, trzy dni później, większość usług działa już prawidłowo, jednak nadal pozostaje jedno zasadnicze pytanie – co właściwie było przyczyną globalnych problemów?

Meta potwierdziła awarię, ale nie wyjaśniła jej przyczyn

W trakcie incydentu przedstawiciele Meta potwierdzili, że firma jest świadoma problemów i pracuje nad ich usunięciem. Po przywróceniu działania usług nie opublikowano jednak szczegółowego raportu technicznego ani komunikatu wyjaśniającego źródło awarii.

Oznacza to, że użytkownicy nadal nie wiedzą, czy przyczyną był błąd aktualizacji, problem infrastrukturalny, awaria systemów logowania czy inny wewnętrzny problem techniczny.

Nie jest to sytuacja wyjątkowa. Duże platformy internetowe często ograniczają się do potwierdzenia wystąpienia incydentu i informacji o jego usunięciu, nie publikując szczegółów technicznych.

Czytaj dalej >>>

Komentarze (0)

Screen z próby logowania na Facebooka w dniu 12 czerwca 2026 około godz. 16

Facebook i Messenger sprawiają dziś użytkownikom spore problemy. W piątek 12 czerwca 2026 roku zaczęły napływać masowe zgłoszenia o trudnościach z działaniem usług Meta. Użytkownicy z różnych krajów informują, że aplikacje nie ładują treści, wiadomości w Messengerze nie dochodzą, a część osób nie może się w ogóle zalogować.

Skala zgłoszeń sugeruje, że problem nie jest jednostkowy. W wielu przypadkach Facebook przestaje odświeżać feed, Instagram działa niestabilnie, a komunikacja przez Messengera jest utrudniona lub całkowicie przerwana. Co istotne, objawy nie są identyczne dla wszystkich – część użytkowników nie zauważa żadnych zakłóceń, co może wskazywać na awarię częściową lub falową.

Na moment pisania tego artykułu, Meta nie wydała oficjalnego komunikatu wyjaśniającego sytuację. W serwisie statusowym firmy nie pojawiły się informacje o globalnym incydencie, co oznacza, że problem nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony lub zaklasyfikowany jako awaria systemowa. Brak komunikatu sprawia, że trudno jednoznacznie określić przyczynę zakłóceń. W takich przypadkach najczęściej w grę wchodzą problemy z infrastrukturą, błędy w aktualizacjach systemów albo chwilowe przeciążenia usług. Zdarza się również, że awarie dotyczą tylko wybranych regionów lub konkretnych elementów logowania i komunikacji.

Użytkownicy, którzy napotykają problemy, mogą jedynie sprawdzić połączenie internetowe, zrestartować aplikację lub spróbować ponownego logowania. Jeśli jednak źródłem problemu jest po stronie Meta, jedynym rozwiązaniem pozostaje oczekiwanie na przywrócenie pełnej sprawności usług.

Na ten moment sytuacja pozostaje dynamiczna i rozwija się na bieżąco. Jeśli problemy będą się utrzymywać, można spodziewać się oficjalnego komunikatu ze strony Meta w najbliższych godzinach.

Wiele wcześniejszych awarii Facebooka skutkowało niesłusznymi blokadami licznych kont – nie można wykluczyć że tym razem też będzie podobnie. W razie potrzeby będziemy działać w celu odzyskania kont.

Komentarze (0)

Screen rozmowy z chatbotem Meta – 08.06.2026

Czy już nigdy nie będę mógł mieć konta na Facebooku?

To jedno z pierwszych pytanń po wyłączeniu konta. Nie chodzi o regulamin, tylko o coś prostszego:

czy to już koniec?

W poprzednim artykule opisałem zasady Meta i zakaz zakładania nowych kont po blokadzie:
👉 https://twojeprawawinternecie.pl/blokada-konta-na-facebooku-nowe-kont/

Teraz pojawia się ważniejsze pytanie — nie „czy wolno”, ale:

jak długo to trwa?

– Czy to zakaz na całe życie?
– Czy brak powrotu nawet po 2, 10 albo 50 latach?
 -Czy to blokada czasowa — czy cyfrowe dożywocie?

W tym artykule szukam odpowiedzi.

Czytaj dalej >>>

Komentarze (0)