
W mediach pojawiły się wiadomości o kolejnych zwolnieniach w Meta. Jak informuje Business Insider Polska, firma kontynuuje proces redukcji zatrudnienia i reorganizacji struktur. Jednocześnie coraz większy nacisk kładzie na rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję oraz automatyzację procesów wewnętrznych. Zwolnienia są rozłożone w czasie i obejmują różne obszary organizacji. Wpisuje się to w szerszy trend przebudowy big techów – od klasycznych struktur kadrowych do modeli „AI-first”.
W przypadku Meta skala tych działań jest szczególnie widoczna. Firma planuje zwolnić do 10% pracowników, co w praktyce oznacza około 8 000 osób. Powiadomienia o zwolnieniach mają być wysyłane w kilku falach, rozpoczynających się od wczesnych godzin porannych w różnych strefach czasowych. Oznacza to globalny i rozłożony w czasie proces redukcji zatrudnienia, obejmujący różne działy organizacji.
Warto też pamiętać, że nie jest to pierwsza tak duża redukcja w Meta. W 2023 roku firma zwolniła około 11 000 pracowników, co stanowiło mniej więcej 13% całej załogi. Obecne działania są więc kontynuacją wcześniejszego procesu restrukturyzacji, a nie jednorazowym wydarzeniem.
Podobne tendencje widoczne są w całej branży technologicznej, gdzie kolejne firmy ogłaszają redukcje rzędu tysięcy stanowisk i jednocześnie zwiększają inwestycje w AI oraz automatyzację pracy.
Z perspektywy osoby korzystającej z internetu może to wyglądać jak kolejna korporacyjna reorganizacja. Z perspektywy mojej praktyki prawniczej, którą opisuję na blogu, widzę w tym jednak coś znacznie głębszego. To zmiana sposobu działania sporów między użytkownikami a platformami cyfrowymi.
Jeszcze kilka lat temu użytkownik miał poczucie, że po drugiej stronie stoi człowiek. Dziś w mojej praktyce coraz częściej wygląda to inaczej. Klient traci dostęp do konta, a odpowiedź nie wynika już z analizy konkretnej osoby, tylko z działania systemu.










