
W Polsce o fałszywych reklamach wykorzystujących wizerunek znanych osób mówi się dziś przede wszystkim w kontekście sprawy Rafała Brzoski. Tymczasem w Niemczech podobny problem trafił do sądu już w 2025 roku. Od doręczenia pozwu do wydania wyroku minęło około 14 miesięcy i 16 września 2026 r. niemiecki sąd (Landgericht Frankfurt am Main) wydał wyrok przeciwko Mecie w sprawie dotyczącej fałszywych reklam na Facebooku i Instagramie. Sąd nakazał Mecie zaniechać dalszego rozpowszechniania takich reklam, także ich równoważnych wariantów, a także zobowiązał ją do udzielenia informacji o rozpowszechnianych materiałach i uzyskanych z nich przychodach oraz do naprawienia szkody.
Sprawa dotyczyła reklam i profili, w których wykorzystywano nazwę oraz znak niemieckiej firmy zajmującej się edukacją finansową, a także nazwisko i wizerunek jej współzałożyciela Thomasa Kehla. Fałszywe materiały sugerowały, że firma i jej przedstawiciel polecają określone inwestycje. Nieznane osoby publikowały na Facebooku i Instagramie profile, posty oraz reklamy wykorzystujące nazwę i znak firmy, a także nazwisko i zdjęcia Thomasa Kehla. Za pomocą zamieszczanych w reklamach linków użytkownicy byli kierowani dalej, między innymi do kontaktu dotyczącego oferowanych inwestycji. Z czasem do firmy zaczęły zgłaszać się osoby, które zetknęły się z tymi materiałami.
Firma zaczęła więc zgłaszać kolejne naruszenia Mecie. Tylko w sierpniu 2024 r. za pomocą przeznaczonego do tego narzędzia zgłoszono prawie 260 przypadków. Meta usuwała część wskazywanych reklam, ale w ich miejsce pojawiały się kolejne identyczne lub podobne materiały. Według ustaleń sądu w niektórych przypadkach od zgłoszenia do usunięcia reklamy mijało nawet 62 dni.










