Tomasz Lewandowicz

radca prawny

Specjalizuję się w ochronie praw użytkowników Internetu. Pomagam w odzyskaniu utraconych danych oraz praw. Reprezentuję klientów w konfliktach z największymi platformami cyfrowymi...
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Digital Fairness Act. UE chce regulować nie tylko platformy, ale także sposób, w jaki wpływają na użytkowników

Twoje Prawa w Internecie03 września 2026

Czy aplikacja może być zaprojektowana tak, aby łatwiej było nam coś zaakceptować, kupić lub zasubskrybować, niż z tego zrezygnować?

Czy sposób wyświetlania przycisków, ofert i komunikatów może być problemem prawnym?

Tego rodzaju pytania coraz częściej pojawiają się w europejskiej dyskusji o ochronie konsumentów w internecie.

Komisja Europejska przygotowuje Digital Fairness Act (DFA) – przyszłą inicjatywę dotyczącą uczciwości usług cyfrowych. Nie jest to jednak jeszcze obowiązujące prawo. Konsultacje Komisji zakończyły się w październiku 2025 r. Obecnie trwają prace nad propozycją legislacyjną, której przedstawienie jest planowane na IV kwartał 2026 r.

Jest to o tyle istotne, gdyż Digital Fairness Act może zmienić sposób patrzenia na prawa użytkowników. Do tej pory wiele regulacji koncentrowało się na tym, co platforma robi z użytkownikiem. Przyszłe przepisy mogą w większym stopniu dotyczyć również tego, jak sama usługa jest zaprojektowana i w jaki sposób wpływa na decyzje konsumenta.

Digital Fairness Act – co właściwie przygotowuje Unia?

Digital Fairness Act nie jest jeszcze rozporządzeniem ani dyrektywą, którą można stosować wobec przedsiębiorców. Komisja rozpoczęła prace nad tą inicjatywą w ramach szerszego przeglądu unijnego prawa konsumenckiego. 17 lipca 2025 r. rozpoczęła publiczne konsultacje oraz Call for Evidence. Konsultacje trwały do 24 października 2025 r. Ich przedmiotem były m.in.:

  • manipulacyjne projektowanie interfejsów, czyli tzw. dark patterns,
  • uzależniające lub nadmiernie angażujące projektowanie usług,
  • nieuczciwa personalizacja,
  • influencer marketing,
  • określone praktyki związane z cenami,
  • umowy cyfrowe,
  • ochrona małoletnich i innych szczególnie podatnych konsumentów.

Aktualny harmonogram Komisji przewiduje przedstawienie inicjatywy w IV kwartale 2026 r. Jest to jednak termin planowany, a nie gwarancja, że właśnie wtedy pojawi się gotowe i obowiązujące prawo.

Aktualny status prac można sprawdzić na stronie Komisji Europejskiej: https://commission.europa.eu/priorities-2024-2029/democracy-and-our-values/implementation-tracker_en

Dlaczego Komisja chce zajmować się projektowaniem aplikacji?

Problem jest szerszy niż pojedynczy przycisk „Akceptuję”.

W internecie decyzje konsumenta bardzo często podejmowane są w środowisku zaprojektowanym przez przedsiębiorcę. To może dotyczyć sklepu internetowego, serwisu streamingowego, aplikacji społecznościowej czy gry. Sam fakt, że przedsiębiorca projektuje interfejs w sposób zachęcający do zakupu albo pozostania w usłudze, oczywiście nie oznacza jeszcze naruszenia prawa. Problem pojawia się wtedy, gdy sposób zaprojektowania usługi zaczyna wykorzystywać ograniczenia uwagi, wiedzy lub podatność konsumenta po to, aby skłonić go do decyzji, której w innych warunkach mógłby nie podjąć. Właśnie dlatego Komisja w ramach prac nad DFA analizuje m.in. dark patterns, addictive design oraz nieuczciwą personalizację.

Dark patterns – kiedy interfejs zaczyna manipulować użytkownikiem?

Dark patterns to rozwiązania projektowe, które mogą utrudniać użytkownikowi dokonanie określonego wyboru albo kierować go w stronę wyboru korzystniejszego dla przedsiębiorcy. Najprostszy przykład? Zaakceptowanie zgody lub rozpoczęcie subskrypcji wymaga jednego kliknięcia, natomiast znalezienie opcji rezygnacji prowadzi przez kilka kolejnych ekranów. Inny przykład to sposób przedstawienia dwóch możliwości. Jedna jest duża, wyraźna i łatwo dostępna, druga – mniej widoczna, opisana niejasnym komunikatem albo umieszczona w miejscu, którego użytkownik nie spodziewa się znaleźć. Nie oznacza to jednak, że każdy niewygodny interfejs stanie się automatycznie nielegalny. To właśnie jedna z kwestii, które będą wymagały doprecyzowania w przyszłej propozycji Komisji. Granica między skutecznym projektowaniem UX, a manipulowaniem konsumentem może okazać się jednym z najciekawszych problemów prawnych związanych z DFA.

Addictive design – czy sposób projektowania usługi może mieć znaczenie prawne?

Jeszcze dalej idzie problem tzw. addictive design, czyli projektowania usług w sposób mający zwiększać zaangażowanie użytkownika. W przypadku mediów społecznościowych mogą to być rozwiązania zachęcające do ciągłego korzystania z aplikacji. W grach mogą pojawiać się mechanizmy zwiększające częstotliwość powrotów do produktu. W innych usługach cyfrowych podobny efekt mogą wywoływać powiadomienia, rekomendacje czy sposób prezentowania kolejnych treści. Nie oznacza to, że Digital Fairness Act został już pomyślany jako „zakaz uzależniających aplikacji”. Taki wniosek byłby zbyt daleko idący. Komisja analizuje wpływ takich praktyk na konsumentów, ale ostateczny zakres przyszłych obowiązków nie jest jeszcze znany. Szczególne znaczenie może mieć tutaj ochrona dzieci. Komisja w 2026 r. prowadziła działania dotyczące doświadczeń młodych ludzi w środowisku cyfrowym, a w lipcu 2026 r. opublikowano raport panelu młodzieżowego dotyczący m.in. bezpiecznego i dostosowanego do wieku korzystania z mediów społecznościowych oraz innych usług cyfrowych.

Skoro mamy DSA, po co nam Digital Fairness Act?

To prawdopodobnie najważniejsze pytanie dotyczące całej inicjatywy. Unia Europejska ma już przecież rozbudowany system regulacji cyfrowych. Digital Services Act zajmuje się między innymi funkcjonowaniem platform internetowych, przejrzystością, reklamami, rekomendacjami oraz ochroną użytkowników. Obowiązują również przepisy RODO, Digital Markets Act czy AI Act. Na tym tle DFA może wyglądać jak kolejna warstwa regulacji. I rzeczywiście – problem nakładania się przepisów będzie jednym z kluczowych wyzwań. Komisja sama wskazuje na potrzebę zapewnienia spójności przyszłej inicjatywy z istniejącym unijnym prawem cyfrowym. DSA pozostaje ważnym elementem tego systemu. Nie obejmuje jednak wszystkich problemów dotyczących relacji przedsiębiorca–konsument. Dobrym punktem wyjścia do zrozumienia tej różnicy jest wcześniejszy tekst na blogu: https://twojeprawawinternecie.pl/digital-services-act/ Można więc powiedzieć ,  że DSA koncentruje się w dużej mierze na tym, jak działają usługi i platformy cyfrowe. DFA natomiast ma wejść w obszar uczciwości relacji przedsiębiorca–konsument. Nie jest to jednak oficjalny podział kompetencji obu aktów. Ostateczne granice będzie można ocenić dopiero po przedstawieniu projektu legislacyjnego.

DFA nie będzie dotyczył wyłącznie Facebooka i TikToka

Łatwo byłoby sprowadzić cały temat do mediów społecznościowych. To byłoby jednak zbyt duże uproszczenie. Problemy analizowane przez Komisję mogą dotyczyć znacznie szerszego rynku:

  • sklepów internetowych,
  • marketplace’ów,
  • aplikacji,
  • serwisów streamingowych,
  • gier,
  • usług subskrypcyjnych,
  • platform społecznościowych.

Istotne jest to również z polskiej perspektywy. Użytkownik może mieć kontakt z problemem digital fairness nie tylko wtedy, gdy korzysta z Instagrama czy TikToka, ale również gdy kupuje produkt w internecie albo próbuje zrezygnować z cyfrowej usługi. W przypadku marketplace’ów znaczenie regulacji cyfrowych widać zresztą już dziś. Na blogu opisywaliśmy m.in. praktyczny problem zawieszenia konta sprzedawcy na Allegro:
https://twojeprawawinternecie.pl/zawieszenie-konta-sprzedawcy-na-allegro-art-2-12-regulaminu/ DFA może więc być interesujący również dla przedsiębiorców korzystających z platform, a nie tylko dla ich klientów.

Co wynika z konsultacji Komisji?

Konsultacje z 2025 r. nie były formalnym głosowaniem nad przyszłym Digital Fairness Act. Komisja otrzymała 3341 odpowiedzi w publicznej konsultacji oraz 4325 odpowiedzi w ramach Call for Evidence. Zebrane materiały dotyczą wielu różnych problemów związanych z funkcjonowaniem konsumentów w środowisku cyfrowym. Nie należy jednak sądzić, że „Europejczycy opowiedzieli się za zakazem dark patterns” albo że „konsumenci poparli konkretne rozwiązanie”. Wyniki konsultacji nie stanowią reprezentatywnego badania całej populacji Unii. Ich znaczenie jest inne: Komisja otrzymała materiał, który może wykorzystać przy przygotowywaniu oceny skutków i przyszłej propozycji legislacyjnej.

Co Digital Fairness Act może oznaczać dla użytkownika?

Na dziś – niczego bezpośrednio nie zmienia. Nie można powołać się przed sklepem internetowym czy platformą na „Digital Fairness Act”, ponieważ nie jest on obowiązującym aktem prawnym. W przyszłości sytuacja może wyglądać inaczej. Jeżeli Komisja, a następnie prawodawca unijny zdecydują się na odpowiednie rozwiązania, użytkownicy mogą zyskać między innymi:

  • większą ochronę przed określonymi dark patterns,
  • większą przejrzystość niektórych praktyk personalizacyjnych,
  • lepszą ochronę przed wykorzystywaniem podatności konsumenta,
  • dodatkowe mechanizmy ochrony małoletnich,
  • nowe zasady dotyczące wybranych form marketingu i sprzedaży cyfrowej.

Ale właśnie tutaj trzeba zachować szczególną ostrożność. Nie wiemy jeszcze, które z tych rozwiązań ostatecznie znajdą się w projekcie Komisji. Nie można więc obecnie twierdzić, że DFA zakaże nieskończonego scrollowania, wprowadzi obowiązkową weryfikację wieku na wszystkich platformach albo całkowicie zakaże reklam kierowanych do dzieci. Takie rozwiązania mogą być przedmiotem dyskusji politycznej lub regulacyjnej, ale nie są obecnie prawem wynikającym z DFA.

Co wydarzy się dalej?

Najważniejszym wydarzeniem będzie przedstawienie przez Komisję właściwej propozycji legislacyjnej. Obecny plan zakłada jej przedstawienie w IV kwartale 2026 r. Dopiero wtedy będzie można odpowiedzieć na najważniejsze pytania:

  • jakie praktyki zostaną objęte regulacją,
  • jakie obowiązki otrzymają przedsiębiorcy,
  • czy DFA będzie dyrektywą czy rozporządzeniem,
  • jak zostanie skoordynowany z DSA i innymi regulacjami,
  • jakie będą mechanizmy egzekwowania nowych przepisów.

Samo przedstawienie projektu również nie będzie oznaczało, że nowe przepisy od razu zaczną obowiązywać. Przed nami będzie jeszcze właściwy proces legislacyjny.

Digital Fairness może zmienić sposób myślenia o prawach użytkownika

Najciekawsze w Digital Fairness Act nie jest więc samo pojawienie się kolejnego skrótu w unijnym prawie cyfrowym. Istotniejsza jest zmiana perspektywy: Do tej pory wiele dyskusji o prawach użytkowników koncentrowało się na tym, co dzieje się po podjęciu przez platformę decyzji – o usunięciu treści, ograniczeniu zasięgów, czy blokadzie konta.  Digital Fairness przenosi część uwagi na wcześniejszy etap. Na pytanie: W jaki sposób zaprojektowano usługę, w której użytkownik podejmuje decyzję? Czy wybór jest rzeczywiście świadomy? Czy rezygnacja jest równie prosta jak zakup? Czy personalizacja nie wykorzystuje nadmiernie podatności konsumenta? Czy mechanizmy zwiększające zaangażowanie są projektowane w sposób uczciwy? To właśnie może być kolejny etap europejskiego prawa cyfrowego. Na razie jednak trzeba zachować jedno zastrzeżenie: Digital Fairness Act jest nadal przygotowywaną inicjatywą, a nie obowiązującym prawem. Dopiero projekt Komisji pokaże, jak ambitne zapowiedzi przełożą się na konkretne obowiązki przedsiębiorców i prawa użytkowników.

W czym mogę Ci pomóc?

Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie.

Jeżeli potrzebujesz indywidualnej płatnej pomocy prawnej, to zapraszam Cię do kontaktu. Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.

Jeśli chcesz wiedzieć, jakie są typowe koszty pomocy prawnej przy odzyskiwaniu konta na Facebooku – zajrzyj do tego artykułu.

Tomasz Lewandowicz

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Tomasza Lewandowicza radcę prawnego w celu obsługi przesłanego zapytania. Szczegóły: polityka prywatności.

    Formularz wykorzystuje Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są twoje dane.

    Komentarze (0)

    { 0 komentarze… dodaj teraz swój }

    Dodaj komentarz

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Tomasza Lewandowicza radcę prawnego w celu obsługi komentarzy. Szczegóły: polityka prywatności.

    Poprzedni wpis:

    Następny wpis: